Na podobieństwo fizyczne nie mamy wpływu. O ile ja jestem podobna do ojca i przedstawicieli jego rodziny a matka mi mówi,że mój ojciec pijak mnie zrobił swoim "pijackim f_utem" tak i ją boli,że mam po niej z fizycznego podobieństwa tylko zielone oczy i nic więcej ale ja wolę być podobna do swego ojca niż do matki jaka się non stop drze o byle co. Nie aż tak całkiem dawno przeglądając neta natrafiłam na bardzo śmieszny artykuł jakim się teraz z Wami podzielę:
Ja też jestem podobna do kogoś sławnego. Jestem bowiem podobna do Paul'a Bernardo jaki jest moim idolem ale chwalę tylko jego fizyczny wygląd bo jego charakter pozostawia sobie wiele do życzenia. To ja i on dla porównania:
Ni wiem czemu ale tak jakoś wyszło,że jesteśmy podobni do siebie a lubię go i dobrze, że on jeszcze żyje nawet jeśli on jest w ZK bo jest mi go szkoda. Nie ujawniono powodów dla których on był jaki był ale oby go ZK zmieniło. A nic nie pisze o nim nic aktualnego tylko o jego partnerce czy tam żonie, że niby Karla pomaga jako wolontariuszka na świetlicy u dzieci. Ktoś tam się niby oburzał o to,że ona z dziećmi pracuje ale ona była tam wolontariuszką pisało i nie zostawała sam na sam z dziećmi.
Wolontariuszka powiadają??? Jeśli jego żona jest wolontariuszką to i ja jako wolontariuszka też bym u w oko wpadła. Mi jest tego człowieka po prostu żal bo nie wiadomo czy rodzice go przypadkiem nie bili i przez to wybrał będąc dorosłym zło. To,że robią z niego czarny charakter nie oznacza,że nie mógł on się nawrócić czy zmienić swoje postępowanie. Po prostu facet wykorzystwał swój wygląd do bajerowania kobiet jakie mu się nasunęły jako ofiary i od tamtej pory tak mu się to spodobało,że postanowił sobie puzywać wbrew tym kobietom.
Jestem do niego podobna albo on do mnie. Po prostu nasze fizyczne podobieństwo jakie mnie z nim łaczy powoduje, że i czasem ludzie mnie nie lubią. Ale grunt,że ja kocham samą siebie i się szanuję.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz