Rodzice to niektórzy są pochlastani. Nie wyobrażam sobie czemu np obce dzieci w klubach malucha zwracają się do obcych kobiet per "ciociu" a szkoda,że nie Klociu a co dopiero aby jakiś przyjaciel rodziny o ile można kogoś tak nazwać "przyjacielem" jeśli ma on nieczyste zamiary tak jak w przypadku tego mężczyzny jaki skrzywdził 8-letnią Emilkę jak w tym artykule poniżej:
To jest chore aby uczyć dzieci zwracania się nawet do znajomych rodziny per "wujek" czy "ciocia"!!! Trzeba uczyć nieufności czy zdrowego dystansu a nie naiwności i ufności. A zdrowy facet nie wykorzystałby i nie zabił dziecka jak owy "wujek". Znam przypadek gdzie to nawet i biologiczne wujki wykorzystywały sexualnie dziewczęta ze swojej rodziny. Tak było w przypadku niejakiej Beatki Walkowiak z miejscowości Sątopy jaka to będąc w szpitalu psychiatrycznym żaliła się na wujka jaki robił jej krzywdę. Nie wiem ile w tym prawdy jest ale nie wyglądało to dobrze z opowieści od jej strony...
Nie mogę nigdy pojąc za co obcym ludziom miana typu "ciocia" czy "wujek" skoro nie każdy ma dobre zamiary. Jakże można być takim głupcem aby ufać obcym ludziom czy tak się z kimś spouchwalać. To naprawdę dziwne, że zawsze blisko sa sprawcy jacy niby byli obok i zawsze danej rodziny a potem takie rzeczy się dzieją. Mi też moja matka kazała się zwracać do swoich znajomych "ciocia" czy "wujek" jednak ja twardo na to, że to są "pani" i "pan". Nigdy nie lubiłam zmiekczeń czy upupiania czegokolwiek.
Nic mnie bardziej nie denerwuje jak nadopiekuńczość czy nadmierna ufność u ludzi zwłaszcza dorosłych jacy nie umią przekazywać swoim dzieciom wzorców i każą tytuować dziwnie brzmiącymi tytułami obce osoby. Pamiętajmy, że przejaciele rodziny to nie to samo co przyjaciele dziecka i niekoniecznie muszą mieć dobre amiary albo przyjaźnią się z rodziną tylko dlatego, że ma dzieci i by im coś zrobić złego bo nigdy nie wiadomo jakim kto jest człowiekiem naprawdę.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz