Zanim zalejecie wioski jakie są na terenach przy rzece albo zrobicie nieodwracalne krzywdy ludziom to pomyślcie co by to było gdyby Was samych to spotkało. I choć ja nie byłam nigdy powodzianką to naprawdę jak widzę takie zalane domy i płaczących ludzi jakich domy zalano tylko dlatego by Wrocławiaki miały suche doopy to naprawdę mi mowę odejmuje:
Ciekawa jestem jak teraz maja się ci ludzie jacy wtedy byli zalani??? Jak sobie z tym poradzili i czy zdązyli się juz pozbierać po tej tragedii??? Ja już w 2014 roku gdy byłam na szkoleniu to ułożyłam sobie nawet bajke o tym bo szkolenie było w Oławie jak to dziewczynka płakała i bała się rzeki bo jej dom w Starym Otoku zalało:
https://dash-berlin.blogspot.com/2020/03/bajka-nie-tylko-dla-dzieci.html
Bajkę tę opisałam na tym blogu do jakiego daję linka a co za tym idzie udało mi się ją opisać w marcu 2020 dopiero czyli na 6 lat po jej utworzeniu. No i naprawdę niby człowiek pozbiera się ze wszystkiego ale nigdy już nie będzie taki sam jak głosi to myśl jaka znalazłam na necie. Bo naprawdę trzeba być mocnym i silnym aby móc nie tylko pozbierac się po tym co było ale i mieć w sobie też tę siłę aby wybaczyć tym jacy do tego doprowadzili.
Ja w sobie bym myslę takiej siły nie znalazła jak i oczywiście może i bym walczyła o odszkodowanie za zalanie gdyby to mnie spotkało ale prawda jest taka,że naprawdę ci ludzie musza w sobie mieć nie tylko wewnętrzną siłę ale i dużo cierpliwości by móc osuszyć swoje domy czy po prostu ogarnąc to wszystko.
Nie jest pewnie im łatwo ale da się to przeżyć. Te wsie jakie zostają zwykle zalane to symbol wewnętrznej siły czy walki o swoją egzystencję czy ogółem trzeba czasem się pochylić nad swoim losem aby móc dostrzec co tak naprawdę i jakie siły w człowieku drzemią...


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz