Pisałam maturę w 2007 roku będąc w zaocznym liceum dla dorosłych jakie nazywało się C.K.K Profesja. Maturę zdałam ale tylko dlatego,że sama uczyłam się wielu rzeczy bo nic mi samo nie przyszło w życiu. Na jednym z moich blogów dawałam nawet fotkę swojej matury ale mniejsza z tym... Czego mozna oczekiwac od życia skoro napisało się maturę ale zdało w liceum dla dorosłych...
Po tym jak zdawałam 5 rozszerzonych przedmiotów na maturze w tym zaocznym liceum dla dorosłych w cudownym 2007 roku nikt mi nie wytłumaczył,że ze studiami będzie lekko i,że nie zawsze zdana matura bo zdana słabo musi oznaczać przyjęcia na studia... Dlatego też gdy w 2007 roku po kandydowaniu na kierunek dzienne mnie orzucono myslałam,że po prostu mieli za dużo kandydatów. Przez myśl mi nie przeszło,że mogę mieć za mało punktów i tyle. Ja rozumiem prawo, potem psychologia a teraz pedagogika!!!
Jeśli ktoś nie dostaje się na studia dzienne-mo,że sobie iść na zaoczne, prawda ale ja kończyłam zaoczne liceum dla dorosłych i wiem czym to pachnie. Były tam młode mamuski jakie nawet do matury nie podeszły czy wmawiały miże będę kochać ale prawda jest taka-ja cierpię na aleksytymię i te młode mamuśki dziś bo to było ponad 20 lat temu mają juz dorosłe bachory... Ale do czego zmierzam...
Chodzi mi o to,że jak ktoś nie dostaje się na studia dzienne może iśc na zaoczne lub do płatnych uczelni a ja brzydzę sie nauka za kasę jak i pieniędzmi!!! Na studiach zaocznych mogę spotkać młode mamy czy kobiety z dziecmi albo osoby pracująca a ja jestem rencistką i mam mnóstwo czasu wolnego-nie chce wysiadywać od godziny 8 do 20 w eeekendy bo ja wole ten czas przeznaczyć na coś innego a co ja kutwa mam robić w tygodniu,prawda??? Nienawidze ludzi pracy i pracy ogółem i brzydzę się młodymi mamuśkami czy osobami jakie chodzą do pracy!!!
To,że światem rządzi pieniądz od dawna wiadomo-płacisz i masz co chcesz i dyplom jaki chcesz ale mało kto wie,ze ja już bywałam po uczelniach prywatnych. Jedna z nich po tym jak to w 2007 roku nie dostałam się na dzienne prawo wytoczyła mi proces i była to nieistniejąca juz uczelnia WSZIF!!! Czy ja jestem młoda czy stara-i tak mnie wszyscy pchają do pracy czy na zaoczne a ja nie chcę pracować a nie chcę też kasy z litości z tak zwanych stypendium!!! Nie nie przysługuje mi nic takiego i ja do dziś pamietam takiego goofniarza z serii o Missis Jo do jakiej mnie porównywano jaki to pytał się:"Was ist das ein >>>Pendium<<<?" i to mi utkwiło w głowie do tej pory mi to siedzi!!!



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz