Dziś w nocy śnił mi się mój...brat. Niby mój brat dla mnie po prostu...nie żyje. Nie żyje on w sensie mentalnym jak i nie chcę go znać ale dziś snił mi się aż...dwa razy!!! W moim pierwszym śnie śniło mi się,że spotkałam mego brata i wyszedł on do mnie niby przypadkiem z naprzeciwka i...po prostu byłam tym tak wzruszona,że...przytuliłam go w tym śnie!!! Powiedziałam mu w tym śnie słowa "braciszku kochany, cieszę się,że jesteś..." ale to był tylko sen... W drugim śnie szukałam mego brata wiadomo w jakim miejscu ale go tam nie było. Ten drugi sen był mniej wyrazisty.
No i wiecie co??? Mój brat jeszcze żyje ale nie dla mnie. Kocha on swoją żonę jak i dla niej żyje. Ja nadal szukam "idealnej kobiety dla mojego brata" jak i był już i Justynki czy inne tam Ilonki ale prawda jest taka,że z okazji urodzin mego brata jakie on ma 1 października to życzę mu...pięknej i seksownej Sabriny Carpenter!!! A,że mój brat jest powiązany z pewną durną uczelnią to tam studentką była nie aż tak całkiem dawno niejaka Emilia Cichuta jakiej praca krąży po sieci,że pisała ona o strategiach wizerunkowych Sabriny Carpenter ale co jeszcze śmieszniejsze-owa Emilia wygląda jak klon tej Sabriny. I ja właśnie takiej pięknej i seksownej kobiety mu życzę na urodziny i nie tylko!!!
Naprawdę taka kobieta gdyby była moją bratową to na pewno nie utrudniałaby mi z nim kontaktu a o moim bracie nie śniłabym po nocach. Co do snów o zmarłych osobach najczęściej oznaczają one nic innego jak nie do końca przerobione relacje powiązane z osobą zmarłą jaka nam się śni. Często bywają one błędnie odczytywane jako komunikaty od zmarłych jacy przychodzą by dawać nam rady czy ostrzegać ale prawda jest taka-tylko wtedy gdy ktoś się nie zreinkarnował i pozostał między światami żywych i zmarłych ten przychodzi do bliskiej osoby jaka swoim żalem nie pozwala mu się zreinkarnować.
Ja swój sen odczytałam tak,że powinnam dziś zadzwonić do brata i...tak też zrobiłam. We wczorajszym odcinku Jaworowicz było mówione jakoby nawoływanie "Dzwońcie do Nieba" było dla osób żyjących ratunkiem a potem Bóg ma nam zesłać jakieś Anioły by nam pomagały. Zadzwoniłam dziś do brata by mu powiedzieć o...ofercie pracy z Opola ale ten odebrał ale nie za bardzo chciał ani słyszeć o mojej ofercie pracy jaką dla niego wybrałam odpowiadającą jego kwalifikacjom ani nie chciał też ze mną gadać...
Pewnie mój post zmartwi tych jacy naprawdę czekają na znaki od zmarłych bliskich osób ale naprawdę mi nikt bliski nie umarł a mój brat nie żyje dla mnie i go "pochowałam" mentalnie i nic nie wskazuje na to aby coś się zmieniło w tej martwej relacji...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz