Na tym świecie są różni ludzie. Jedni się mnożą a co za tym idzie myślą sobie,że ich życie będzie wyglądało bajkowo. Nie każdego życie po ślubie wygląda jak bajka a w szczególności jak ma się wadliwe geny. Dziś przeczytałam artykuł w którym to kobieta opisała swoje życie z nieuleczalnie chorą córeczką jaka zmarłą mając pół roku..Aby podzielić się z ludźmi swoją historią napisała ona książkę o swojej zmarłej córeczce i nadała tej książce tytuł "Jagodowa Wojowniczka". O historii tej kobiety co jest autorką tej książki piszą tutaj:
Wiecie co-jak czytam takie historie jak ta i,że "lekarze nie mówili od razu i wprost co dolega Jagódce" tylko zwodzili na pewno rodzinę jakoby "dziecko jest ale rozwija się niezbyt prawidłowo" to to jest owijanie w bawełnę. Od razu przypomniała mi się historia małego Felka od jakiego zaczęła się nagonka na panią doktor Gizelę Jagielską jaka na pewno nie pozwoliłaby aby ta mała "Wojowniczka Jagódka" tak cierpiała tylko pomogła by jej "spokojnie przejść na tamten świat". Niestety ale rodzice Jagódki sami pozwalali jej na to cierpienie jak i mogli rozważyć ab__ję ale chyba są pro life skoro w ten sposób pragną teraz uwagi i docenienia trudu wychowania śmiertelnie chorego dziecka...
To nie heroizm a raczej egoizm by pozwolić dziecku tak cierpieć nawet jeśli urodziło się chore ale cóż-ludzie różnie postrzegają wiarę czy mają różne wartości jakie rodzą zawsze konflikty między tym co jest "pro life" a co jest "pr choice". Niestety to prolifeowcy są tymi agresorami jacy nazywając się "Obrońcami życia" życzą śmierci niewinnej kobiecie jaka tylko ratowała życie drugiej kobiecie a co jeśli mama tego Felka skończyłaby jak Iza z Pszczyny wydając na świat Felka??? To jest chory system,że gdy dziecko rodzi się chore to na siłę każą kobiecie rodzić chorego małego człowieczka jaki może pożyć nawet i kilka dób i potem takie kobiety jak autorka książki o Jagodzie Wojowniczce żądają pochwał za swoją postawę.
Nie wiem czy ja mogę wypowiadać się w takim temacie ale popieram panią Gizelę Jagielską jaka to uratowała życie mamy Felka a Felkowi pomogła godnie odejść zanim cierpiałby jak mała Jagódka bo są przecież dzieci jakie nie mają możliwości przeżycia nawet doby po urodzeniu a co dopiero gdy ciąża zagraża życiu czy zdrowiu kobiety!!!
Historię mamy Felka można przeczytać tu:


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz