Nie znoszę czegoś takiego jak "matka". Zazdroszczę Piotrusiowi Panowi i innym zagubionym chłopczykom z Nibylandii, że przypadkowa Wanda była dla nich "matką" bo ja mam mamy aż za dużo. Moi rodzice odkąd pamiętam nawet i gdy byłam już dorosła-zawsze wtrącali się w moje życie jak i znajdywali dla mnie czas o jakiego nie prosiłam. Przeradzało się to w kontrole z ich strony jakie były pod przykrywką miłości czy uwagi. Zazdrościłam zawsze osobom jakie nie miały rodzin a zwłaszcza rodziców i nigdy nie rozumiałam takich osób jakie płakały,że "rodzice im nie kochają" czy aby rodzice pytali jak im minął dzień.
U mnie nawet zwykłe pytanie "Jak Ci minął dzień?" miało podteksty kontrolujące mnie. Matka moja potraciła kilka dzieci samoistnie i do tego miała syna a ja brata jaki zmarł jak miał pół roku niecałe bo miał dziurę w sercu. Sama moja matka nie umiała nigdy być matką bo nie miała wzorca matki. Miała za to macochę jaka ją biła i ten oto wzorzec przekazała na kolejne pokolenia. I mnie nie ominęły wahania nastroju matki jaka do tej pory się drze o byle co.
Jak ja mówię spokojnie swoje racje mojej matce to ona twierdzi, że ja jej pyskuję a "co matka powie to jest święte" to ja jej śpiewam "Cambio dolor" jak to Milagros była piękna i pyskata ale moja matka nie zasłuzyła sobie nigdy nie to miano aby nazwać ją "matką". Moja matka ledwo co nie umiała uporać się ze swoimi emocjami a co dopiero aby stać się stabilnie emocjonalną. Jak mówiłam ludziom,że nie jestem "niunią mamy" to ludzie mnie jeszcze obarczali winą że to niby ja jestem winna a "mamie jest przykro" co jest chore aby z ofiary robić sprawcę.
Ja nie miałam wpływu na to kto jest moją matką bo urodziłam się u niej i w niej rosłam ale ona nie dała mi błogosławieństwa przez to ja jestem między innymi ateistką bo moja matka nie mówiła nigdy do brzucha jak była ze mną a co dopiero aby mi dawała błogosławieństwo-raczej dała mi przekleństwo jak i potrafiła jak ja przeklinałam to mnie potrafiła już nie powiem co. Moja matka jest chora ale się dobrze maskuje. Nigdy bym nie powiedziała dobrego słowa o swojej matce...


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz